07.06.2021

Własny magazyn energii – czy to się opłaca?

Jeśli fotowoltaika, to tylko z net-meteringiem? Niekoniecznie! Wcale nie trzeba wysyłać wszystkich nadwyżek wyprodukowanej energii do sieci, tracąc przy tym ich 20-30%. Alternatywnym rozwiązaniem jest własny magazyn energii. Zobacz, jak to działa i czy takie rozwiązanie się opłaca. Oto, co warto wiedzieć na ten temat.

Dlaczego własny magazyn energii może być przydatny?

Aby zrozumieć, skąd bierze się potrzeba skorzystania z własnego magazynu energii, warto przyjrzeć się bliżej temu, jak działa fotowoltaika.

Instalacja fotowoltaiczna może produkować energię elektryczną wówczas, gdy na panele PV, a dokładniej na ich krzemowe ogniwa, padają promienie słoneczne. Dochodzi wtedy do wzbudzenia elektronów wolnych i wzniesienia ich na wyższy poziom energetyczny. Skutkuje to wytworzeniem prądu stałego, który następnie jest przesyłany do inwertera. Tam uzyskuje on parametry zgodne z tymi, których potrzebujesz w gniazdku w swoim domu czy firmie.

Jak zatem widać ilość wytworzonego prądu jest w dużej mierze uzależniona od dostępu do słońca. W Polsce jest ono zróżnicowane. Latem można się cieszyć wieloma godzinami intensywnej ekspozycji na promieniowanie, a zimą – czasami jest to tylko kilka godzin dość słabego świecenia. Co więc zrobić, aby instalacja fotowoltaiczna mogła zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne budynku przez cały rok? Trzeba dobrać moc paneli tak, aby wiosną i latem powstawała „nadprogramowa” energia, którą można by zostawić do wykorzystania na czas, kiedy fotowoltaika nie działa.

Sęk w tym, że sama instalacja fotowoltaiczna nie ma możliwości magazynowania energii. Prąd musi być w jakiś sposób spożytkowany w momencie wytworzenia – inaczej przepada. Stąd też jest konieczne skorzystanie z innego systemu magazynowania. Opcje są dwie.

  • Magazynowanie prądu w sieci

To najpopularniejsze rozwiązanie wybierane obecnie przez właścicieli mikroinstalacji. Nadmiar energii jest za pośrednictwem licznika dwukierunkowego odprowadzany do sieci i „przechowywany” przez zakład energetyczny. Prosument (czyli właściciel instalacji o mocy do 50 kWp) może rozliczyć tę energię w ciągu roku rozliczeniowego. Obecnie odbywa się to na preferencyjnych warunkach, w ramach tzw. net-meteringu. Zakład energetyczny oddaje prąd, który został wcześniej do niego przesłany, bez naliczania żadnych dodatkowych opłat. Nie odbywa się to jednak za darmo – straty prosumentów wynoszą 20 lub 30%, w zależności od mocy instalacji.

Dlaczego tak jest? Ponieważ zakład energetyczny oddaje z każdej przesłanej 1 kWh albo 0,8 kWh przy instalacjach do 10 kWp, albo 0,7 kWh – przy mocy instalacji między 10 a 50 kWp. Oznacza to, że część nadprogramowej energii jest jakby kosztem obsługi zewnętrznego magazynu energii.

Ale uwaga! Pojawiła się zapowiedź Ministerstwa Klimatu, że z net-meteringu będą mogły skorzystać wyłącznie te osoby, które uruchomią instalację fotowoltaiczną do końca 2021 roku. Od 2022 roku zasady mają ulec zmianie, a wstępne warunki, które zostały przedstawione, nie napawają optymizmem. Polska ma bowiem wrócić do systemu odkupu energii i jej późniejszego odsprzedawania. Bilans z punktu widzenia klienta może być mniej korzystny. Dlatego coraz więcej osób poszukuje alternatywy dla net-meteringu.

  • Własny magazyn energii

To urządzenie działające (w uproszczeniu) na podobnej zasadzie do powerbanka, którym ładuje się telefon czy tablet. To ten akumulator przejmuje nadprogramową energię i umożliwia jej wykorzystanie wówczas, gdy fotowoltaika nie produkuje darmowego prądu. W efekcie więc nie trzeba wysyłać jej nadwyżek do sieci albo można to robić znacznie rzadziej. Przez to straty własnego prądu są mniejsze.

Właśnie dlatego warto rozważyć skorzystanie z tego rozwiązania.

Jak działa własny magazyn energii w praktyce?

To, jak działa własny magazyn energii, jest oczywiście uzależnione od typu wybranego urządzenia. Przede wszystkim warto podkreślić, że istnieją dwa podstawowe typy magazynów:

  • termiczne, w których ładuje się zbiornik ciepłej wody,
  • akumulatorowe – które działają na wspomnianej wyżej zasadzie, czyli jak „duża bateria”.

Zdecydowanie ciekawszy jest oczywiście ten drugi typ. Są to właściwe akumulatory.

Odnosząc się do tego drugiego typu magazynów – czyli właściwych akumulatorów, można wskazać kilka ich rodzajów. Coraz rzadziej na rynku są stosowane akumulatory żelowe czy kwasowo-ołowiowe, które wyróżniają się dość niewielką liczbą cykli pracy oraz relatywnie wysoką wrażliwość na temperaturę otoczenia. Prym wiodą modele litowo-jonowe, w których liczba cyklów pracy może sięgnąć nawet 10 000.

Trzeba przy tym pamiętać, że korzystanie z magazynów energii również nie obywa się bez strat – podobnie jak powerbanki, nieużywane, z czasem bardzo powoli się rozładowują i nie oddają 100% swojej pojemności. Trzeba to więc uwzględnić przy doborze mocy urządzenia.

Magazyny energii a falownik (inwerter)

Warto wiedzieć, że opcja podpięcia własnego magazynu energii jest uzależniona od typu posiadanego falownika. Urządzenie musi:

  • mieć możliwość przesyłania energii do akumulatora, a w tej roli są wykorzystywane przede wszystkim inwertery hybrydowe oraz off-grid,
  • być kompatybilne z magazynem energii danego producenta.

Należy też podkreślić, że wbrew pozorom z magazynem energii można również połączyć mikroinwertery. Wówczas sytuacja staje się nawet nieco prostsza, ponieważ akumulator jest sprzężony z siecią AC.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat magazynów energii? Skontaktuj się z naszym doradcą. Przedstawimy Ci bezpłatną wycenę i podpowiemy, jakie komponenty systemu PV będą odpowiednie dla Ciebie

Warto sprawdzić:

29.04.2022

Ile kosztuje montaż rekuperacji?

26.04.2022

Awarie pompy ciepła – co może się zepsuć i dlaczego?

21.04.2022

Niezależność energetyczna – zwiększ ją w trudnych czasach